Gebruikerslogin / Registreren

Navigatie

Farfury i farfurki

Leden: 559

"Farfury" i "farfurki" - tym mianem określano w sarmackiej Polsce wszelkie wyroby z fajansu i porcelany, a nieraz nawet pięknie malowane garnki gliniane. Farfurowe naczynia o wytwornych kształtach, barwnie zdobione, były rzadkością, świadczyły o zamożności domu, o odbytych dalekich podróżach, z których je przywożono, czasem stanowiły świadectwo cennego łupu wojennego.

Importowane z egzotycznych krajów naczynia, których cena przewyższała cenę podobnych wyrobów ze srebra, przez wiele lat służyły jedynie do ozdoby, a moda na nie wciąż wzrastała. W końcu XVII i na początku XVIII w. na rynki europejskie napływały już spore ilości porcelany chińskiej i japońskiej. Wyroby te fascynowały barwnością i egzotycznością wzorów. Nieznany surowiec i pilnie strzeżona tajemnica produkcji pobudzały ciekawość europejskich nabywców, a także chemików. Podejmowano liczne próby odkrycia magicznej formuły wytwarzania owego „białego złota”.

Wiecznie potrzebujący pieniędzy elektor saski August Mocny chętnie widział na swym dworze alchemików, którzy obiecywali mu wynaleźć sposób robienia złota. Nad wynalazkiem tym przez wiele lat pracował Johann Friedrich Böttger. Gdy w końcu zamiast złota udało mu się uzyskać masę porcelanową, August Mocny nie zmarnował tej okazji. W pierwszych latach XVIII w. założył w Miśni manufakturę porcelany, której wyroby miały następnie zasłynąć na całym świecie. Chociaż tajemnica wynalazku była pilnie strzeżona, nie udało się jednak upilnować wszystkich pracowników manufaktury. Niektórzy z nich za wysoka opłatą gotowi byli odsprzedać sekret innym dworom europejskim. Wkrótce więc i poza Saksonią zaczęły powstawać manufaktury porcelany. Do najbardziej znanych w XVIII wieku należały manufaktury w Wiedniu, Berlinie i Sevres pod Paryżem; ich produkty znajdowały rynki zbytu poza granicami rodzinnych krajów.

Związki łączące wówczas Polskę i Saksonię sprawiły, że wyroby saskiej porcelany napływały obficie do Rzeczypospolitej. Już w 1731 r. otwarty został w Warszawie skład porcelany miśnieńskiej, który dostarczał nabywcom zarówno pojedyncze naczynia, jak i całe serwisy stołowe. Manufaktura miśnieńska produkowała również serie figurek przedstawiających szlachtę polską w strojach narodowych.

W okresie rozbiorów na teren Polski docierała w dużych ilościach porcelana berlińska i wiedeńska. Obie te manufaktury posiadały swoje składy w kilku miastach polskich. Naczynia porcelanowe nabywano chętnie, zwłaszcza że porcelana coraz bardziej wypierała inne nakrycia ze stołów biesiadnych. Wiązało się to i z modą, i ze zmianami obyczajowości.

Od II poł. XVII w. zastawa na dworach magnackich wzrastała liczebnie. Na ucztach przestano jadać ze wspólnych mis, zaczęto też używać nie tylko noży i łyżek, ale także widelców. W bogatych domach posługiwano się zastawa stołową srebrną, w nieco uboższych – cynową, w całkiem ubogich – drewnianą i glinianą. Od tego czasu w skład zastawy stołowej coraz częściej wchodziły również naczynia farfurowe. Początkowo były to zapewne fajanse, zwane często „olenderskimi”. Z czasem liczba naczyń fajansowych i porcelanowych w domach polskich rosła. W XVIII w. na dworach królewskich i magnackich weszło w modę, by podczas uczt zastawiać stoły biesiadne olbrzymimi serwisami składającymi się z niezliczonej ilości naczyń i figur. Prześcigano się w ich bogatej ornamentacji: półmiski i patery często przypominały bardziej rzeźby niż naczynia mające służyć do podawania potraw. Wspaniałe serwisy przeznaczone były przede wszystkim dla dworów monarszych i magnackich. Domy szlacheckie musiały się zadowalać mniejszymi liczebnie i skromniej dekorowanymi. Chętnie kupowano też maleńkie serwisy do kawy czy herbaty przeznaczone tylko dla dwóch osób. Kupowano też porcelanę na sztuki, zwłaszcza talerze, a także naczynia ozdobne i służące do dekoracji bardzo modne figurki.

Z porcelaną obchodzono się bardzo ostrożnie i troskliwie, zbitą zaś starannie klejono. Sklepy warszawskie reklamowały specjalny kit do sklejenia porcelany, a w II poł. XIX w. dwóch rzemieślników trudniło się w Warszawie reparacją uszkodzonych naczyń.
W domach mieszczańskich rzadziej porcelana, a częściej fajans zaczęły się liczniej pojawiać w II poł. XVIII w., wypierając stopniowo zastawę cynową. Do domów małomiasteczkowych i chat wiejskich porcelana trafiła późno ( z wyjątkiem okolic, w których działały farfurnie i gdzie robotnicy niejednokrotnie opłacani byli częściowo wyrobami).O szerokim rozpowszechnieniu się naczyń porcelanowych można mówić dopiero pod koniec XIX wieku.

Na podstawie: "Polska Porcelana" - Elżbieta Kownacka, Maria i Jerzy Łosiowie, Leon Winogradow - wyd. Ossolineum, 1983

0
Uw beoordeling: geen
4.333335
Gemiddeld: 4.3 (3 stemmen)
Categorie: